K
Jakub Chmielewski
21.01.2016
UE posypie się jak kostki domina

Refleksje po debacie o Polsce

Debata na temat praworządności i wolności mediów w Polsce pozwoliła na zderzenie dwóch frontów. Mimo iż frakcje, które były przychylne polskiemu rządowi, zrzeszają zdecydowanie mniej osób niż ich oponenci, to podczas debaty akcenty rozłożyły się niemal po równo. (…)Debata o sytuacji Polski uwydatniła pewien problem – jedność w UE jest wielce daleka od rzeczywistości. Prędzej czy później któreś państwo oficjalnie zadeklaruje chęć opuszczenia Unii. W ślad za nim pójdą pozostałe.

Cztery lata temu podczas debaty w Parlamencie Europejskim na temat polityki Węgier europoseł Jacek Kurski powiedział: „Schuman, De Gasperi, Adenauer przewracają się dzisiaj w grobie, widząc, jak Europa wolnych narodów, którą zakładali, zamienia się w superbiurokrację, która próbuje ingerować w życie suwerennego kraju”. Te słowa uważam za jak najbardziej trafne do określenia ówczesnej sytuacji. Rzeczywistość jednak nie zmieniła się nazbyt do dziś i widać jak na talerzu, że współcześni przywódcy o wiele bardziej skłaniają się ku kształtowaniu kontynentu według założeń koncepcji federalistycznej, niż miało to miejsce 60 lat temu. Ponadnarodowe instytucje w coraz większym stopniu starają się ingerować w politykę wewnętrzną państw członkowskich Unii Europejskiej.

Zderzenie dwóch frontów

Wtorkowa debata na temat praworządności i wolności mediów w Polsce pozwoliła na zderzenie dwóch frontów. Z jednej strony mieliśmy do czynienia ze stanowiskami poddającymi pod wątpliwość legalność działań nowego rządu i pluralizm państwowych środków przekazu. Z drugiej strony napływały do nas opinie podkreślające potrzebę wzmocnienia niezależności rządów krajowych od wpływów Unii Europejskiej. Mimo iż frakcje, które w tej kwestii były przychylne polskiemu rządowi, zrzeszają zdecydowanie mniej osób niż ich oponenci, to podczas debaty akcenty rozłożyły się niemal po równo. Brak przekonania co do słuszności prezentowanych ocen, częste omijanie meritum rozmowy, a także flegmatyka deputowanych z grup lewicowych oraz Europejskiej Partii Ludowej nie dorównały emocjonującym i pełnym merytorycznych argumentów przemówieniom członków ECR, EFDD oraz ENF. Ponad trzykrotna przewaga liczebna dominującego frontu została całkowicie rozmyta pod wpływem opozycyjnego nurtu.

Na szczególne wyróżnienie zasługuje wypowiedź profesora Legutko, który dużą część swojego przemówienia poświęcił stosowaniu podwójnych standardów przez niektórych deputowanych. Europoseł przywołał przykład licznych manifestacji organizowanych na długo przed wyborami parlamentarnymi, a także stanu mediów publicznych oraz kształtu Trybunału Konstytucyjnego, do których można było mieć o wiele poważniejsze wątpliwości w trakcie sprawowania władzy przez poprzednią koalicję rządową. Nie sposób również przejść obojętnie obok dwóch płomiennych wypowiedzi eurodeputowanego Marusika, w których przekonywał on do stworzenia „nowej formuły koegzystencji europejskich, suwerennych, niepodległych państw” w celu efektywnego rozwiązania rzeczywistych problemów.

Największy konflikt interesów istnieje między ponadnarodową Unią Europejską, a krajami zjednoczonymi w walce o odzyskanie pełnej suwerenności.

Opanowanie na plus

Jeżeli chodzi o postawę pani premier, opanowanie z pewnością zadziałało na jej korzyść. Beata Szydło nie dała się wyprowadzić z równowagi przez niepotrzebne prowokacje przewodniczącego Verhofstadta. Potrafiła sformułować trafne riposty, które obnażały stosowanie przez Unię Europejską wspomnianych już wcześniej podwójnych standardów. Premier często podkreślała otwartość polskiego rządu na dialog z instytucjami UE oraz przynależność Polski do „zjednoczonej Europy”, dzięki czemu jej wizerunek nie został spłaszczony do obrazu radykalnego eurosceptyka. Jednocześnie stanowcza postawa i umiejętne zaakcentowanie interesu narodowego zapewne sprawi, że Beata Szydło będzie traktowana jako poważny gracz na unijnej arenie, który nie da sobie wejść na głowę.

Jedność UE to mit

Debata o sytuacji Polski uwydatniła pewien problem – jedność w UE jest wielce daleka od rzeczywistości. Jednak najpoważniejsze spięcia nie występują pomiędzy poszczególnymi państwami. Jak się okazuje, największy konflikt interesów istnieje między ponadnarodową Unią Europejską, a krajami zjednoczonymi w walce o odzyskanie pełnej suwerenności. Zasada subsydiarności (pomocniczości) diametralnie zmieniła swój pierwotny kształt i jest obecnie w dużym stopniu nadużywana. Jean-Luc Schaffhauser wspomniał o rozpoczętej przez Polskę „rewolucji”. Sądzę, że regres w integracji europejskiej na płaszczyźnie politycznej już trwa i to bynajmniej nie od wczoraj. Analogiczne działania już od kilku lat podejmują Węgry na czele z premierem Orbanem, który dąży do wyraźnego upodmiotowienia swojego kraju na arenie międzynarodowej. Niedługo w ślad za Węgrami i Polską podążą inne państwa. Możliwe, że następne w kolejce stoją Czechy lub Słowacja. W Wielkiej Brytanii nastroje antyunijne zaczynają przeważać wśród brytyjskiej opinii publicznej.

W zachodnich państwach „starej” Unii kontynentalnej istnieje jednak zupełnie inna mentalność. Przekonanie o konieczności podtrzymania dotychczasowego status quo Unii Europejskiej, związane z udziałem w budowaniu struktur europejskich od samego początku, spowoduje, że Zachód do ostatniego tchu będzie kurczowo próbował podtrzymać istnienie UE, nie dopuszczając do siebie myśli o jej reorganizacji. Prędzej czy później któreś państwo oficjalnie zadeklaruje chęć opuszczenia UE. W ślad za nim pójdą pozostałe. Wszystko posypie się jak kostki domina.

 


Portal UniaEuropejska.org jest platformą swobodnej wymiany opinii dziennikarzy oraz czytelników. Poglądy wyrażone w  komentarzach i felietonach są poglądami ich autorów. Osoby mające odrębne zdanie na temat poruszanej problematyki zachęcamy do rzetelnej polemiki na łamach portalu.

Zostaw odpowiedź

Wraz z treścią komentarza będzie widoczny adres IP, z którego go wysyłasz.

Encyklopedia
  • Europejski Obszar Gospodarczy (EOG) to porozumienie, na mocy którego utworzono strefę wolnego handlu i Wolny Rynek na terenie państw Unii Europejskiej oraz Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu (EFTA).
  • Traktat o Unii Europejskiej (TUE) to umowa międzynarodowa, wiążąca obecnie 28 państw europejskich , stanowiąca, obok Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE), podstawę prawną dla powstania i funkcjonowania Unii Europejskiej. Artykuł 50 reguluje wystąpienie kraju z UE.
  • Unia Gospodarcza i Walutowa (UGW) to jeden z elementów współpracy w ramach Unii Europejskiej, mający na celu ustanowienie wspólnej waluty – euro, przeniesienie polityki pieniężnej na szczebel wspólnotowy oraz dążenie do jednolitej polityki gospodarczej.
Warto przeczytać
Współpraca
Partnerzy