K
Lidia Geringer de Oedenberg
25.06.2015
Należy umocnić WPZiB

.

O potrzebie szerszej współpracy państw w ramach WPZiB, konieczności zachowania jednomyślności w sprawie konfliktu na Ukrainie i korzyściach płynących z umowy TTIP – ze Sławomirem Niedźwieckim rozmawia eurodeputowana Lidia Geringer de Oedenberg.

 

Jest pani posłanką Grupy Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w PE. Proszę przedstawić stanowisko pani ugrupowania wobec kwestii budowy lub też umacniania Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa UE?

Grupa S&D zdecydowanie opowiada się za umacnianiem Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa (WPZiB). Zdaniem Grupy, jedynie solidarność i współpraca mogą pozwolić na realizowanie skutecznej polityki bezpieczeństwa, tak ważnej w obliczu wydarzeń na Ukrainie oraz na Bliskim Wschodzie. Warto przypomnieć, że także Traktaty UE, w tym Traktat z Lizbony, obligują wspólnotę do aktywnego promowania międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa na świecie.

Kryzys finansowy, który niewątpliwie wpłynął na zdolność państw członkowskich do skutecznego reagowania na wyzwania bezpieczeństwa, raz jeszcze ilustruje konieczność umacniania WPZiB.

Niestety, w praktyce Wspólna Polityka Zagraniczna UE  jest jeszcze we wczesnej  fazie początkowej, w dalszym ciągu każde z państw prowadzi własną politykę w tym zakresie, a nieliczne wspólne akcje unijne są ograniczone wąskim mandatem, który musi być udzielony przez 28 ministrów spraw zagranicznych państw członkowskich.

Jaki wpływ na pozycję UE w świecie miało powołanie 1 grudnia 2009 r. urzędu wysokiego przedstawiciela ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, który stoi na czele Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych – nowej unijnej służby dyplomatycznej?

Powołanie nowej unijnej służby dyplomatycznej oraz stanowiska Wysokiego Przedstawiciela ds. Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa miało za zadanie między innymi usprawnienie dialogu politycznego z krajami trzecimi. Chodziło też o egzekwowanie decyzji przyjętych przez Radę Europejską i Radę Unii Europejskiej, nadzór nad koordynacją cywilnych i wojskowych aspektów bezpieczeństwa UE oraz spójności działań zewnętrznych. W tym kontekście wysoki przedstawiciel miał stać się ważnym nowym graczem na scenie międzynarodowej, rodzajem super ministra spraw zagranicznych UE. W praktyce jednak, jako członek kolegium komisarzy ( wiceprzewodniczący KE), reprezentując UE, może on działać wyłącznie zgodnie z ustaleniami Rady i Komisji, z każdorazowo potwierdzonym mandatem do określonych działań, sam nie mając żadnej władzy wykonawczej.

Catherine Ashton, pierwszy szef unijnej dyplomacji, zakończyła już swoją kadencję. Podległa jej Europejska Służba Działań Zewnętrznych funkcjonuje stosunkowo krótko, jednak proszę dokonać wstępnej oceny działalności i skuteczności tych organów dyplomacji UE.

Lady Ashton zaangażowana była głównie w proces pokojowy na Bliskim Wschodzie, w konsultacje z Iranem ws. programu atomowego, w kontakty z krajami Arabskiej Wiosny i działanie na rzecz rozwoju strategicznego partnerstwa z USA, Rosją, Chinami i Indiami. W tych kontaktach odniosła bezsprzeczny sukces. Udało jej się nawet pogodzić Serbię z Kosowem! To jednak nie są tematy, którymi interesują się media. Uważam, że w ramach wąskiego mandatu, jakim dysponowała, osiągnęła bardzo wiele, startując od „zera”, czyli urządzania swojego biura i całej struktury służby zewnętrznej.  Nie mogła działać szerzej, ani reagować szybciej, bo na to nie godziły się państwa członkowskie.

Jak w pani ocenie wygląda współpraca Parlamentu Europejskiego z ESDZ? Czy Parlament jest zadowolony z tej kooperacji?

Współpraca pomiędzy Parlamentem a ESDZ układa się dobrze. Dotyczy to zarówno nadzoru, jaki nad Służbą sprawuje PE, jak również doświadczeń posłów będących członkami delegacji parlamentarnych do spraw stosunków z krajami trzecimi. ESDZ, jako służba dyplomatyczna UE, zajmuje się między innymi organizacją prac parlamentarzystów poza granicami Unii. O jej przydatności może też świadczyć fakt, że wiele krajów UE rezygnuje już z utrzymywania swoich placówek dyplomatycznych w różnych (przeważnie mniejszych) państwach, zadowalając się unijną dyplomacją.

Parlamentarna Komisja ds. Zagranicznych AFET liczyła sobie w VII kadencji Parlamentu aż 141 członków. Była najliczniejszą komisją w liczącym 751 posłów PE. Jak wiadomo, polityka zagraniczna nie jest jedną z głównych prerogatyw UE, tym bardziej nie jest uwspólnotowiona. Jak Pani wytłumaczy popularność tej komisji wśród eurodeputowanych?

Mogę wymienić dwa główne powody, które wpływają na popularność komisji AFET. Pierwszy to tradycyjne kojarzenie spraw zagranicznych i polityki obronnej z prestiżem i siłą. Drugi aspekt związany jest z funkcją samego eurodeputowanego, który z definicji niejako zaangażowany jest w politykę europejską i międzynarodową. Ponadto, członkami AFET-u są często byli ministrowie spraw zagranicznych lub obrony, dla których AFET jest naturalną kontynuacją ich pracy. Z punktu widzenia samych prac PE jest to komisja przygotowująca najwięcej raportów nie legislacyjnych, czyli opinii w jakiejś sprawie bez mocy ustawodawczej, a kilkakrotnie mniejsza od niej Komisja Prawna JURI opracowuje niemal dwa razy więcej ustaw.

 

Zostaw odpowiedź

Wraz z treścią komentarza będzie widoczny adres IP, z którego go wysyłasz.

Encyklopedia
  • Europejski Obszar Gospodarczy (EOG) to porozumienie, na mocy którego utworzono strefę wolnego handlu i Wolny Rynek na terenie państw Unii Europejskiej oraz Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu (EFTA).
  • Traktat o Unii Europejskiej (TUE) to umowa międzynarodowa, wiążąca obecnie 28 państw europejskich , stanowiąca, obok Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE), podstawę prawną dla powstania i funkcjonowania Unii Europejskiej. Artykuł 50 reguluje wystąpienie kraju z UE.
  • Unia Gospodarcza i Walutowa (UGW) to jeden z elementów współpracy w ramach Unii Europejskiej, mający na celu ustanowienie wspólnej waluty – euro, przeniesienie polityki pieniężnej na szczebel wspólnotowy oraz dążenie do jednolitej polityki gospodarczej.
Warto przeczytać
Współpraca
Partnerzy