K
Wojciech Pawlus
17.03.2016
Irlandia żyje w strachu przed Brexitem

Gospodarka, kultura, więzi społeczne - Irlandię wiele łączy z Wielką Brytanią. I równie dużo może ona stracić, jeśli w czerwcu Brytyjczycy zdecydują o wyjściu z UE.

Zarówno obywatele Republiki Irlandii, jak i mieszkańcy należącej do Zjednoczonego Królestwa Irlandii Północnej (z których wielu legitymuje się paszportami obu państw) żyją w strachu przed możliwymi konsekwencjami rozwodu z UE. Ci drudzy stanowią znikomy ułamek całościowej populacji Wielkiej Brytanii. Tym pierwszym pozostaje przekonywanie współziomków mieszkających w Anglii, Szkocji i Walii, by głosowali za pozostaniem w Unii. Straty gospodarcze i społeczne Irlandczyków wynikające z Brexitu mogą być kolosalne.

W lutym na szczycie unijnych przywódców w Brukseli zapadła decyzja, że referendum w sprawie członkostwa Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej odbędzie się w czwartek 23 czerwca 2016 roku, na ponad rok przed obiecanym przez premiera Davida Camerona terminem. Było to zwieńczenie długiego procesu negocjacyjnego, w którym rząd konserwatystów uzyskał szereg gwarancji w zakresie – przede wszystkim –  ograniczeń socjalnych dla rezydentów UE oraz wpływu Brukseli na suwerenność Londynu. Teraz jesteśmy świadkami kampanii dwóch obozów politycznych wewnątrz Zjednoczonego Królestwa, które spierają się na tle tego, czy kraj ma pozostać w zreformowanej Unii na uzyskanych warunkach. Jak na ironię, nigdzie jednak temat ten nie budzi tak dużych emocji jak w sąsiedniej, euroentuzjastycznej Irlandii. Warto zrozumieć, czym jest to spowodowane.

Wyspa podzielona przez historię

Zarówno obywatele Republiki Irlandii, jak i mieszkańcy należącej do Zjednoczonego Królestwa Irlandii Północnej (z których wielu legitymuje się paszportami obu państw) żyją w strachu przed możliwymi konsekwencjami rozwodu z UE. Ci drudzy stanowią znikomy ułamek całościowej populacji Wielkiej Brytanii. Tym pierwszym pozostaje przekonywanie współziomków mieszkających w Anglii, Szkocji i Walii, by głosowali za pozostaniem w Unii. Czynne prawo wyborcze irlandzkich rezydentów jest jednym z wielu elementów przypominających o dawnej zależności Republiki od monarchii brytyjskiej. Silne powiązania między oboma krajami, zarówno gospodarcze, jak i polityczne, stanowią ogromny problem w przypadku, gdyby to mniejsza gospodarka, jaką jest Irlandia, znalazła się sama w UE.

Dublin boi się jednak przede wszystkim utraty swobody relacji z sześcioma hrabstwami na północy wyspy. Od 1998 roku i podpisania Porozumienia Wielkopiątkowego  na wyspie zdołano zbudować skomplikowaną strukturę gospodarki transgranicznej, która w dużej mierze zasadza się o wynikające z obowiązywania praw UE swobody przepływu towarów, usług i kapitału ludzkiego. Seria wzajemnych umów obowiązujących jedynie w ramach wyspy, przyczynia się do tworzenia wspólnych przedsiębiorstw (np. w branży telekomunikacyjnej, czy energetycznej), wspólnych instytucji naukowych, kulturalnych, czy nawet związków sportowych. Dostawcy towarów i usług wykonują zlecenia po obu stronach granicy w praktyce tak, jakby poruszali się po terenie jednego kraju.

Osobną kwestią jest program UE PEACE, w ramach którego Irlandia Północna otrzymuje nieprzerwanie od 1998 roku wsparcie rozwojowe w zakresie utrzymania porządku i likwidacji napięć między katolickimi republikanami, a protestanckimi lojalistami. W ramach tego programu powstały setki ośrodków określanych ogólnie jako Local Community Centres, czyli Centra Społeczności Lokalnej. Prowadzą one działalność edukacyjną, kulturową i rozwojową, mającą na celu zacieranie granic między skłóconymi sąsiadami. Dzięki nim podzielony murem Belfast można dziś uznać jedynie za bardzo okrojoną wersję Berlina czasu Zimnej Wojny, a nie miejsce w którym ludzie boją się o swoje zdrowie i życie każdego dnia.

Co po Brexicie? Zapaść gospodarcza i bałkanizacja Wysp Anglo-Celtyckich?

Funkcjonujący obecnie układ jest bardzo korzystny dla rozwoju obu Irlandii. Co się może stać, jeżeli nagle na północy zostanie on zlikwidowany? Związki gospodarcze załamują ręce i mówią o katastrofalnym spadku obrotów w handlu oraz wzroście kosztów. Największą tragedią, bezprecedensową w historii podziału wyspy, byłoby anulowanie obowiązującego między Republiką Irlandii, a Zjednoczonym Królestwem Wspólnego Obszaru Podróży (Common Travel Area, CTA). W praktyce jest to mini-strefa Schengen, powstała przede wszystkim po to, by na wyspie Irlandia nie funkcjonowała tradycyjna granica (nigdy jej zresztą nie wybudowano, a w czasach „niepokojów” wojsko brytyjskie prowadziło kontrole, używając zaimprowizowanych punktów drogowych). W wypadku Brexitu, konieczne będzie wprowadzenie kontroli celnej, a w dłuższym terminie przystąpienie Irlandii do kontynentalnego układu o zniesieniu granic. Niewykluczone, że musiałaby zostać zbudowana granica lądowa, która nie powstała nawet w czasie największych napięć między oboma krajami. Konieczność odprowadzania ceł i brak swobodnego przepływu osób z pewnością doprowadzą do upadku wielu firm działających w ramach obecnego układu. Nie będzie już również możliwe dofinansowanie procesu pokojowego w Irlandii Północnej, a pogarszający się stan gospodarki zapewne roznieci dawny konflikt na nowo.

Politycy krajów celtyckich coraz częściej mówią o potrzebie demontażu Zjednoczonego Królestwa w przypadku, gdyby o wyjściu z UE miały decydować jedynie głosy Anglików. Szkoci grożą drugim referendum niepodległościowym, a wtórują im w tym nawet powściągliwi dotychczas Walijczycy. Dla Irlandii Północnej byłby to prawdopodobnie cios przesądzający o racji jej istnienia. Tożsamość lojalistów określa się bowiem jako brytyjską, bardziej niż angielską. Jest ona umocowana w przekonaniu o racji istnienia związku państwowego Anglii ze Szkocją. Gdyby ten związek przestał istnieć, lojaliści nie mieliby już argumentów dla utrzymywania politycznego podziału wyspy. Natomiast republikańska Sinn Féin zapowiedziała ustami zastępcy pierwszego ministra Irlandii Północnej Martina McGuinnessa, że wywoła zapisane w Porozumieniu Wielkopiątkowym referendum o stanie granicy (Border Poll), jeśli dojdzie do Brexitu, a zdecydowana większość Irlandczyków Północnych opowie się przeciwko niemu.

Sytuacja irlandzka pokazuje jak dużym kryzysem politycznym może zakończyć się Brexit. Jego proponenci skupiają się zazwyczaj na argumentach gospodarczych. Ponieważ wielu z nich uważa się za brytyjskich patriotów, jest zastanawiającym, że nie widzą w nim zagrożenia dla relacji anglo-celtyckich. Jeżeli w czerwcu Zjednoczone Królestwo pożegna się z Unią Europejską, w niedługim czasie samo może przestać istnieć.

 

Wojciech Pawlus jest koordynatorem przy Biurze Forum Ekonomicznego w Krynicy, odpowiedzialnym za relacje z Wielką Brytanią, Irlandią oraz państwami Wspólnoty Narodów.  Absolwent Studiów Wojennych na King’s College London oraz Międzynarodowych Studiów Pokojowych na Trinity College Dublin. Autor szeregu analiz z dziedziny polityki europejskiej. Specjalizuje się w zagadnieniach obronności, demokracji i rozwoju gospodarczego w Europie.

 


Portal UniaEuropejska.org jest platformą swobodnej wymiany opinii dziennikarzy oraz czytelników. Poglądy wyrażone w komentarzach i felietonach są poglądami ich autorów. Osoby mające odrębne zdanie na temat poruszanej problematyki zachęcamy do rzetelnej polemiki na łamach portalu.

 

Zostaw odpowiedź

Wraz z treścią komentarza będzie widoczny adres IP, z którego go wysyłasz.

Jeden komentarz do “Irlandia żyje w strachu przed Brexitem

  1. historia

    uwazam ze artykul jest bardzo ciekawy. Stawiam ze wyjda z UE. Mr. D.C. tak poprowadzil polityke I ukierunkowal ludzi w swoim kraju.
    ” bo przeciez Anglia to nie tylko wyspa to takze ( usa kanada Australia nowa zelandia indie …. itd.” STAC ICH NA TO

Encyklopedia
  • Europejski Obszar Gospodarczy (EOG) to porozumienie, na mocy którego utworzono strefę wolnego handlu i Wolny Rynek na terenie państw Unii Europejskiej oraz Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu (EFTA).
  • Traktat o Unii Europejskiej (TUE) to umowa międzynarodowa, wiążąca obecnie 28 państw europejskich , stanowiąca, obok Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE), podstawę prawną dla powstania i funkcjonowania Unii Europejskiej. Artykuł 50 reguluje wystąpienie kraju z UE.
  • Unia Gospodarcza i Walutowa (UGW) to jeden z elementów współpracy w ramach Unii Europejskiej, mający na celu ustanowienie wspólnej waluty – euro, przeniesienie polityki pieniężnej na szczebel wspólnotowy oraz dążenie do jednolitej polityki gospodarczej.
Warto przeczytać
Współpraca
Partnerzy