K
Bartłomiej Zając
29.07.2015
Grecka martyrologia

.

12 lipca zapisze się na kartach historii jako dzień przełomowy. Dzień, w którym integracja Starego Kontynentu uniknęła wielkiego kroku w tył. Przełom dla Europy jest jednak klęską dla Grecji, której agonia nie została zlikwidowana, a tylko odłożona w czasie.

 

Reformy, które mają zostać wprowadzone to nic innego jak kroplówka, która z czasem się wyczerpie. Widmo Grexitu może wtedy powrócić ponownie, a walka o zachowanie idei zjednoczenia, rozegra się na nowo.

Grecja potrzebuje terapii szokowej i wierzyciele właśnie w ten sposób chcą chyba ją wyleczyć. W ten sposób Polska wychodziła z okresu komunistycznego zacofania, dlatego warto liczyć, że i Hellenom uda się w ten sposób pożegnać czasy życia na kredyt. Droga do tego będzie jednak wyboista, pełna zakrętów, a na końcu może się okazać, że zwycięzców nie będzie.

Greckie referendum było próbą uzyskania mandatu społecznego dla przyjęcia proponowanych reform, mimo że są one całkowicie sprzeczne z wyborczymi obietnicami premiera Ciprasa. Nie chciał on przyjąć na swoje barki tak wielkiej odpowiedzialności, lecz przyparty do muru nie miał wyjścia. Po całonocnych obradach udało się ostatecznie dojść do kompromisu (dużą rolę odegrał D. Tusk, który wobec impasu w negocjacjach nie pozwolił na odejście od stołu – „Nie ma takiej możliwości, żebyście wyszli z tego pokoju”). Zgodzono się m.in. na podwyżkę podatku CIT oraz VAT, zniesienie ulg dla greckich wysp czy reformę emerytur, w tym podniesienie wieku emerytalnego do 67 lat. W zamian za to, do Grecji popłynie pakiet pomocowy o łącznej wartości około 83 mld euro.

Krótkowzroczna wyprzedaż

Cały szkopuł zawarty jest jednak w pozornie niemającym dużego znaczenia podpunkcie wyżej wymienionego porozumienia. Otóż Grecja ma przekazać dużą część państwowego mienia (o łącznej wartości 50 mld euro) do specjalnego funduszu (pod nadzorem wierzycieli), który zajmie się jego prywatyzacją. Pozyskane w ten sposób fundusze zostaną przeznaczone na spłatę części długów i rekapitalizację banków.

Postanowienie to nie ma tylko wymiaru gospodarczego, ale również mentalny. Grecy już wcześniej czuli się upokorzeni, a eurosceptycyzm stawał się coraz bardziej popularny. W sytuacji, kiedy Helleni mają stracić część kulturowego dziedzictwa, mającego w ich kręgu społecznym tak wielkie znaczenie, frustracja jeszcze wzrasta. Frustracja, która nie będzie sprzyjać współpracy z wierzycielami, tak bardzo koniecznej do uzdrowienia sytuacji na Półwyspie Peloponeskim.

Jest to również cios, wymierzony w odbudowę greckiej gospodarki. Prywatyzacja jest zjawiskiem niekiedy pożądanym i koniecznym, ale tylko w wypadku nierentowności przedsiębiorstw czy nieruchomości. Rząd w Atenach nie sprzeda jednak tylko niezamieszkanych wysp, stadionu czy zabytków. Pod przysłowiowy młotek pójdą również państwowe przedsiębiorstwa, które są warte spore pieniądze z jednej prostej przyczyny – same te pieniądze generują. Dla przykładu, na sprzedaż jest 35 proc.akcji Hellenic Petroleum, które wydobywa większą część greckiej ropy, eksportując ją do kilku państw bałkańskich. Drugi gwóźdź programu to Publiczne Przedsiębiorstwo Energetyczne, które zaopatruje w prąd prawie trzy czwarte mieszkańców. Do tego dochodzą Poczta, sieć hoteli Boutique czy Stadion Pokoju i Przyjaźni.

Ameryki nie odkryję, mówiąc, że reforma ma na celu naprawę. W tym przypadku do naprawy jest grecka gospodarka, która z czasem powinna zostać odcięta od międzynarodowej kroplówki. Grecka sanacja może się udać, ale prywatyzacja tak dużej części państwowego mienia utrudni pacjentowi stanięcie na własnych nogach. Jeszcze gorsza sytuacja to greckie zadłużenie, które – licząc sam sektor publiczny – wynosi około 280 mld euro, co według Eurostatu daje 180 proc. PKB (najwięcej w całej Europie).  Dziwić może fakt, że mimo wieloletniej i tak ogromnej finansowanej pomocy, którą przewodniczący KE określił jako większą niż całkowite profity otrzymane przez państwa europejskie po II Wojnie Światowej z planu Marshalla, ten dług od lat rośnie. W kontekście tego zasadne wydają się słowa Leszka Balcerowicza, który na antenie Polskiego Radia mówił: „(…) Mieliśmy do czynienia z symulowaniem albo sabotowaniem reform przez wcześniejsze rządu (…)”. Teraz jednak Grecja dostała żółta kartkę, a kolejna pomoc, będzie już tylko i wyłącznie powiązana z realnym wymiarem dokonywanych przez grecki rząd reform. Jeśli nie, Ateny mogą wylecieć z boiska.

Zwycięzca może być tylko jeden

Porozumienie z Grecją wywołało ożywiono falę dyskusji na ten temat. Jednak wbrew powszechnym oczekiwaniom, nie spotkało się ono z jeszcze większą falą optymizmu europejskiej społeczności. Pojawiły się głosy, że ustalone reformy zahamują wzrost gospodarczy, który zaczynał się powoli ożywiać. Ponadto prywatyzacja o tak dużej skali może i spowoduje doraźną poprawę, ale w dłuższej perspektywie na pewno nie oznacza dla Grecji upragnionej sanacji.

W tym samym czasie w Berlinie i Paryżu święci się triumf. Groźba wyjścia Grecji z Unii została chwilowo zażegnana. Angela Merkel nie weźmie odpowiedzialności za pierwszy w historii Europy krok w tył, któremu zapobiegła prawie jak komunistyczni komisarze podczas wojny. Każdy, kto się cofał, ginął z ich rąk, natomiast ten, kto parł naprzód, ginął zabity przez…Niemców. Możliwe, że tak samo jak Stalin poświęcał miliony Rosjan w imię idei komunizmu, tak samo niemiecka kanclerz poświęca właśnie Grecję, w imię idei zjednoczenia. Czy Grecja stanie się, jak u Mickiewicza, Chrystusem Europy? Na odpowiedź na to pytanie przyjdzie nam jeszcze kilkanaście lat poczekać.

 

 


Portal UniaEuropejska.org jest platformą swobodnej wymiany opinii dziennikarzy oraz czytelników. Poglądy wyrażone w komentarzach i felietonach są poglądami ich autorów. Osoby mające odrębne zdanie na temat poruszanej problematyki zachęcamy do rzetelnej polemiki na łamach portalu.

Zostaw odpowiedź

Wraz z treścią komentarza będzie widoczny adres IP, z którego go wysyłasz.

Encyklopedia
  • Europejski Obszar Gospodarczy (EOG) to porozumienie, na mocy którego utworzono strefę wolnego handlu i Wolny Rynek na terenie państw Unii Europejskiej oraz Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu (EFTA).
  • Traktat o Unii Europejskiej (TUE) to umowa międzynarodowa, wiążąca obecnie 28 państw europejskich , stanowiąca, obok Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE), podstawę prawną dla powstania i funkcjonowania Unii Europejskiej. Artykuł 50 reguluje wystąpienie kraju z UE.
  • Unia Gospodarcza i Walutowa (UGW) to jeden z elementów współpracy w ramach Unii Europejskiej, mający na celu ustanowienie wspólnej waluty – euro, przeniesienie polityki pieniężnej na szczebel wspólnotowy oraz dążenie do jednolitej polityki gospodarczej.
Warto przeczytać
Współpraca
Partnerzy