K
Damian Witoń
22.12.2010
Czego jednak Belgom nie udało się dokonać

Kończąca się prezydencja belgijska jest powszechnie uznana za najlepszą od wielu lat. Belgowie, którym grozi rozpad państwa, potrafili ze spokojem i pragmatyzmem przeprowadzić Unię Europejską przez 6 miesięcy. Doświadczenie i determinacja pozwalają nam pozytywnie ocenić wysiłki tego narodu. Prawdopodobnie znacząco do tego przyczyniła się obecność urzędników unijnych w stolicy Belgii, jak i fakt, iż to właśnie Belg jest teraz Przewodniczącym Rady Europejskiej.

Bardzo subiektywne uznałbym jednak datę 12 września za najważniejszą w ostatnim półroczu. Nie była to jednak data szczęśliwa dla Unii Europejskiej. Wydarzenie, o którym piszę było porażką UE i nawet zaradni Belgowie nie mogli niestety nic temu zaradzić. 12 września 2010 r. daleko od granic Europy, w Nowym Jorku, głosowano nad możliwością uczestnictwa przedstawiciela Unii Europejskiej w pracach Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Dotychczasowy status obserwatora nie w pełni satysfakcjonował Unię Europejską i nie zaspokajał jej aspiracji odgrywania znaczącej roli aktora stosunków międzynarodowych. Zgromadzenie Ogólne ONZ odrzuciło rezolucję zaproponowaną przez Belgów. Rezolucja ta przygotowana była i przedstawiona w imieniu wszystkich 27 członków obecnej Unii. Pozwoliłaby ona przewodniczącemu Rady Europejskiej Hermanowi Van Rompuyowi i wysokiemu przedstawicielowi UE ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Catherine Ashton na rzeczywiste uczestnictwo w pracach Zgromadzenia. Tak więc, nie chodziło o pełne członkostwo, udział w głosowaniach, a jedynie, aby przedstawiciele UE mogli różnić się czymś od dziennikarzy obecnych na sali plenarnej ZO ONZ. Większość państw była przeciw ze względu na nadreprezentację Europy w instytucjach ONZ.

Belgowie przegrali. Przegrała Unia Europejska. W tym miejscu należy zadać pytanie „Unia Europejska, czyli kto?”. Inaczej brzmiałoby stwierdzenie „Przegrała Unia Europejska”, a już zupełnie inaczej „Przegrały państwa członkowskie Unii Europejskiej”. Wrześniowa porażka jest w tym przypadku porażką na żądanie. Poza nielicznymi wyjątkami (Belgowie) nie widzę większych zainteresowanych zmianą statusu Unii Europejskiej w Organizacji Narodów Zjednoczonych. Państwa członkowskie obawiają się, że poprzez przyznanie UE większego mandatu na forum ONZ będą zmuszone do uszczuplenia swojej reprezentacji w tej prestiżowej organizacji międzynarodowej. Francja i Zjednoczone Królestwo nie chcą słyszeć o zastąpieniu ich stałego członkostwa w Radzie Bezpieczeństwa jednym przedstawicielem UE. Co więcej, sceptyczne są propozycjom przyznania jakiegokolwiek statusu UE w RB obawiając się uszczuplenia własnej reprezentacji. Zarówno uczestnicy stosunków międzynarodowych, jak i sami członkowie UE nie wiedzą gdzie umiejscowić UE na arenie międzynarodowej.

W nowych strukturach, powstałych po 1993 r., a więc po wejściu w życie Traktatu z Maastricht jesteśmy świadkami „podwójnej reprezentacji”. W Światowej Organizacji Handlu UE reprezentowana jest przez Komisję Europejską oraz wszystkie państwa członkowskie. W G8 zapraszany jest przedstawiciel UE, jest nim przewodniczący Komisji, ale jest jedynie gościem. W G20 mamy reprezentację UE, ale Francja, Niemcy, Włochy, Zjednoczone Królestwo i Hiszpania nie zrezygnowały z wystawienia swojego własnego odrębnego przedstawiciela. Do grona tych krajów zresztą pragnie dołączyć Polska. Politycy największych państw członkowskich chyba nie dorośli do momentu, by przekazać na szczebel ponadnarodowy kompetencje jakiejkolwiek polityki zagranicznej, a już na pewno kompetencje polityki bezpieczeństwa.

Traktat Lizboński, mimo wielkich słów o potrzebie wzmocnienia wspólnej polityki zewnętrznej, nie spełnił (póki co) swoich oczekiwań. Wybór polityków bezbarwnych, nieznanych wcześniej europejskiej i światowej opinii publicznej, brak wewnętrznego consensusu, niechęć do tworzenia precedensów każe nam głęboko zastanowić się jakiej reprezentacji UE potrzebujemy.

Aktor Unia Europejska potrzebuje swojego Szekspira, gdyż wszystkie dotychczasowe role są dla niej nie do zagrania.

 


Portal UniaEuropejska.org jest platformą swobodnej wymiany opinii dziennikarzy oraz czytelników . Poglądy wyrażone w  komentarzach i felietonach są poglądami ich autorów. Osoby mające odrębne zdanie na temat poruszanej problematyki zachęcamy do rzetelnej polemiki na łamach portalu.

Zostaw odpowiedź

Wraz z treścią komentarza będzie widoczny adres IP, z którego go wysyłasz.

Encyklopedia
  • Europejski Obszar Gospodarczy (EOG) to porozumienie, na mocy którego utworzono strefę wolnego handlu i Wolny Rynek na terenie państw Unii Europejskiej oraz Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu (EFTA).
  • Traktat o Unii Europejskiej (TUE) to umowa międzynarodowa, wiążąca obecnie 28 państw europejskich , stanowiąca, obok Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE), podstawę prawną dla powstania i funkcjonowania Unii Europejskiej. Artykuł 50 reguluje wystąpienie kraju z UE.
  • Unia Gospodarcza i Walutowa (UGW) to jeden z elementów współpracy w ramach Unii Europejskiej, mający na celu ustanowienie wspólnej waluty – euro, przeniesienie polityki pieniężnej na szczebel wspólnotowy oraz dążenie do jednolitej polityki gospodarczej.
Warto przeczytać
Współpraca
Partnerzy