K
Dorota Stachura
04.12.2013
Brukselski potwór i szachista Miszka

.

Gdy Zeus porywał córkę Agenora Europę, nie pytał o posag. Zachwycony jej urodą, chciał ją mieć dla siebie i już. W ostatnich dekadach Europa przyjęła do siebie niejednego starającego się o jej względy. Rzecz w tym, że dzisiaj nowi admiratorzy coraz mniej uwagi zwracają na walory Europy, a coraz więcej na posag. A posag się skurczył.

 

Na dodatek starzy konkurenci do wdzięków Europy niechętnym wzrokiem patrzą na coraz to nowszych, łasych na wspólną michę. Europa chciałaby obdzielić swoimi walorami między innymi Mołdawię, Gruzję, Ukrainę. Kusi demokracją, wolnością, jakby nie widząc, że nie jest już pierwszej urody i że to zbyt mało, aby przykryć goły grzbiet konkurentów, ogrzać ich i zapewnić nie tylko strawę duchową.

A z boku przygląda się Miszka. Trzyma w swoich łapach kurki z gazem, wylewa na bruk mołdawskie wino, nie da zarobić mołdawskim robotnikom, masowo migrującym do jego miast w poszukiwaniu pracy. Do tej pory około 700 tys. osób z 3,5 mln obywateli mołdawskich pracowało za granicą, przede wszystkim w Rosji. Według danych Banku Światowego, wpływy pieniężne od mołdawskich gastarbeiterów to prawie jedna czwarta produktu krajowego brutto Mołdawii. Teraz Miszka mówi stop. Nie chce wina od niewiernej Mołdawii, nie da zarobić jej obywatelom, a na dodatek zakręci kurki z gazem.

Europa nerwowo się temu przygląda. Zapewnia o swoich staraniach i chęciach bliższej współpracy. Tymczasem zima tuż tuż, a Mołdawii grozi odcięcie przez Gazprom dostaw energii. Wprawdzie wiceprzewodniczący Zgromadzenia Parlamentarnego Partnerstwa Wschodniego EURONEST Jacek Saryusz–Wolski skierował do Komisji Europejskiej pytanie o awaryjne plany wsparcia Mołdawii oraz o unijne możliwości przyspieszenia procesu uniezależnienia się tego państwa od rosyjskiego monopolu, ale od samych zapytań gaz nie popłynie. Miszka zaś przygląda się wdzięczącej się Europie i przestawia pionki na szachownicy. Armenia już odwróciła się plecami do Europy, a w kolejce czeka Gruzja, Ukraina i przymuszona koniecznością Mołdawia. Wicepremier Rosji Dmitrij Rogozin stara się rozwiać dylematy tych państw, mówiąc że Europa nie proponuje im pełnowartościowego partnerstwa – „umowa stowarzyszeniowa to tylko przedpokój, gdzie można stać bez końca, nie wchodząc do środka”. Mołdawia więc stoi z innymi jeszcze przed tym przedpokojem, tupie nogami z zimna i musi podjąć decyzję. A ta decyzja to wcale nie taki wybór między sercem a rozumem. Bo Miszka nie da gazu za darmo.

Ukraina też stoi przed dylematem. Janukowycz jedno mówi, a drugie robi. Jest jak baletnica balansująca na linie, tyle że w tym przypadku i baletnica nie jest w formie, i lina nieco sparciała. Oddanie się Europie bez otrzymania posagu oznacza lata morderczego zaciskania pasa i lizanie przez jakiś czas cukierka jedynie przez szybkę. Oddanie się Miszce, to jedynie krótkotrwałe wypełnienie brzucha plus perspektywa zużytych walonek przez kolejne długie lata. I tak źle , i tak niedobrze…

Państwa Partnerstwa Wschodniego są rozdarte między chęciami, a możliwościami. Parlament Europejski ostro skrytykował naciski Rosji na te kraje. Ukraina jako pierwsza zakończyła negocjacje z UE w sprawie umowy stowarzyszeniowej. W latach 2007-2010 Kijów otrzymał z UE pomoc finansową w wysokości ok. pół miliarda euro. Na wileńskim szczycie jednak nie doszło do podpisania umowy – Ukraina pod naciskiem Rosji się wycofała, a na dodatek zapowiedziała „prowadzenie aktywnego dialogu z Federacją Rosyjską, członkami Unii Celnej i Wspólnoty Niepodległych Państw”. Co dzieje się na Ukrainie w tej chwili, wszyscy wiemy.

Tymczasem w samej Europie nie ma zgodności odnośnie do przyjmowania kolejnych państw do swego grona. Mało tego. Zawiązał się francusko- holenderski sojusz antyunijny z Marine Le Pen i Geertem Wildersem w rolach głównych. Dołączyły do niego antyunijne partie z Austrii, Belgii, Włoch i Skandynawii. „Brukselski potwór” – jak nazywają władze UE – musi zostać usunięty, bo inaczej cała Unia Europejska zbankrutuje. Zagrożenie widzą w obecnej polityce proimigracyjnej, w rozszerzaniu Unii o nowe państwa bez stabilnej gospodarki, a także w przeświadczeniu unijnych władz, że wspólny rynek jest na tyle mocny, że sam się może regulować. Powstała w 2009 roku frakcja Europa Wolności i Demokracji, skupiająca partie prawicowe, konserwatywne i eurosceptyczne, zaczyna rosnąc w siłę.

Gra w polityczne szachy między Zjednoczoną Europą a Rosją wciąż się toczy. Pionków w tej grze jest więcej. Ciekawe, kto zostanie zaszachowany, kto w ostatecznym rozrachunku zwycięsko powie mat. Podczas profesjonalnych turniejów zazwyczaj nie dochodzi do faktycznego dania mata, bowiem partie najczęściej kończą się rezygnacją jednego z graczy. Czy i w polityce tak będzie? Póki co Miszka wydaje się być silniejszym graczem…


Portal UniaEuropejska.org jest platformą swobodnej wymiany opinii dziennikarzy oraz czytelników. Poglądy wyrażone w  komentarzach i felietonach są poglądami ich autorów. Osoby mające odrębne zdanie na temat poruszanej problematyki zachęcamy do rzetelnej polemiki na łamach portalu.

Zostaw odpowiedź

Wraz z treścią komentarza będzie widoczny adres IP, z którego go wysyłasz.

Encyklopedia
  • Europejski Obszar Gospodarczy (EOG) to porozumienie, na mocy którego utworzono strefę wolnego handlu i Wolny Rynek na terenie państw Unii Europejskiej oraz Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu (EFTA).
  • Traktat o Unii Europejskiej (TUE) to umowa międzynarodowa, wiążąca obecnie 28 państw europejskich , stanowiąca, obok Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE), podstawę prawną dla powstania i funkcjonowania Unii Europejskiej. Artykuł 50 reguluje wystąpienie kraju z UE.
  • Unia Gospodarcza i Walutowa (UGW) to jeden z elementów współpracy w ramach Unii Europejskiej, mający na celu ustanowienie wspólnej waluty – euro, przeniesienie polityki pieniężnej na szczebel wspólnotowy oraz dążenie do jednolitej polityki gospodarczej.
Warto przeczytać
Współpraca
Partnerzy